Czy książkę Williama Goldinga “Władca much” możemy zaliczyć do powieści filozoficznych?
CZŁOWIEK – ZWIERZE POZBAWIONE SKRUPUŁÓW
Wszyscy doskonale wiemy i spotykamy się na co dzień z brutalnością człowieka wobec innych ludzi. Również bohaterowie tej powieści, kierowani instynktem potrafią zabić innego człowieka bez najmniejszego powodu. Zabicie Saimona, możemy potraktować jako wypadek, spowodowany fobią. Natomiast umyślne zrzucenie, przez Rogera, na głowę Prosiaczka ogromnego głazu, z całą pewnością nie zostało zrobione niechcący. Autor ukazuje tutaj, że nie tylko człowiek żyjący we współczesnej cywilizacji, może stać się bezmyślną maszyną do zabijania. Mówi nam, że przemoc leży w naszej naturze. Wbrew słowom słynnego filozofa Jana Jakuba Rousseau, człowiek powracający na łono natury, wcale nie staje się szczęśliwy, wolny. Zamiast zatracić wszelką wrogość, tak charakterystyczną dla człowieka współczesnego, jeszcze ją powiększa. Nasi bohaterowie urządzają sobie, tak dla zabawy, polowanie na jednego ze swoich kolegów, ich byłego wodza – Ralfa. Podpalają dżunglę, tylko aby go stamtąd wykurzyć. Jednym słowem, niszczą. Stają się dzicy, w negatywnym tego słowa znaczeniu.
Powieść Goldinga przeciwstawia się poglądom Jana Jakuba Rousseau i innych filozofów propagujących tzw. ideę naturalizmu. Stanowi obraz wypaczonej, a jednak prawdziwej natury ludzkiej. Przedstawia człowieka, jako istotę zdolną tylko do niszczenia i co za tym idzie zmierzającą do autodestrukcji.
Jesteś tu: William Golding, Władca muchTagi: Literatura współczesna, William Golding, Władca much
Dodaj komentarz